Dlaczego powinniśmy zarabiać więcej

Płace w Polsce wcale nie doganiają zachodnich wynagrodzeń – wynika z raportu Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych. Jeśli to się nie zmieni, nasz kraj może na stałe utkwić w pułapce modelu gospodarki opartej 
na taniej sile roboczej. 
 
Kiedy dogonimy Europę Zachodnią pod względem poziomu życia? Padają w tym kontekście różne daty. Optymistyczne szacunki wskazują, że zajmie nam to 15 lat. Bardziej ostrożni komentatorzy mówią o 30, a nawet 50 latach. Prawda jest jednak taka, że nawet nie zaczęliśmy gonić Zachodu, a w najlepszym wypadku dostaliśmy w tej gonitwie solidnej zadyszki. 
 
Dystans rośnie
Europejska Konfederacja Związków Zawodowych (EKZZ) opublikowała raport dotyczący płac w krajach Europy Środkowej i Środkowo-Wschodniej. W opracowaniu zatytułowanym „Dlaczego Środkowo-Wschodnia Europa potrzebuje wzrostu płac” zestawiono dynamikę średnich wynagrodzeń na Węgrzech, w Czechach i w Polsce z wynagrodzeniem przeciętnego Niemca. Okazuje się, że w ostatnich latach płace w Polsce nie tylko nie rosły szybciej niż u naszych zachodnich sąsiadów, ale dystans w poziomie wynagrodzeń jeszcze się powiększył. W 2008 roku średnie wynagrodzenie w naszym kraju stanowiło 33 proc. przeciętnej płacy w Niemczech. Z kolei w 2015 roku było to już tylko 29,3 proc.
 
Wyliczenia zawarte w raporcie EKZZ potwierdzają dane Eurostatu. W latach 2006-2015 roczne wynagrodzenie netto polskiego pracownika zarabiającego na średnim poziomie wzrosło łącznie o nieco ponad 3,6 tys. euro. W tym samym czasie pensja Niemca zwiększyła się o niemal 5,9 tys. euro, Duńczyka o 8,7 tys. a Szweda o prawie 9,7 tys. euro. Średnie wynagrodzenia w tym okresie rosły szybciej niż w Polsce w zdecydowanej większości wysokorozwiniętych państw UE.
 
Jak wskazują eksperci EKZZ, wynagrodzenia w Polsce rosną znacznie wolniej od wydajności pracy. Jeśli płace w naszym kraju wzrastały, nie było to spowodowane tym, że pracujemy coraz wydajniej, przynosząc coraz większe zyski przedsiębiorstwom. Jednym z głównych czynników wpływających na wzrost zarobków w Polsce była masowa emigracja wykwalifikowanych pracowników. Spowodowała ona niedobory kadrowe w wielu gałęziach gospodarki, co zmusiło pracodawców do podwyższenia płac.
 
Pracodawcom się opłaca
To właśnie kiepską wydajnością pracy często tłumaczy się to, że zarabiamy kilkakrotnie mniej niż pracownicy na zachodzie Europy. Jednak jak pokazują dane OECD, mimo że w latach 1993-2013 produktywność polskich pracowników rosła średnio o 4 proc. rocznie, płace wzrastały średnio, tylko o 1 proc. Co więcej, jak udowadnia opracowanie EKZZ, jeśli dane dotyczące wydajności pracy zestawimy z wynagrodzeniami, zatrudnianie pracowników w Polsce jest znacznie bardziej opłacalne dla pracodawców niż w zdecydowanej większości krajów zachodnich. Wydajność pracy skorelowana z kosztami związanymi z zatrudnieniem pracowników należy w Polsce do najwyższych spośród wszystkich państw Unii Europejskiej.
 
Raport EKZZ wskazuje, że poziom płac w naszej części Europy jest sztucznie zaniżony i nie da się go wytłumaczyć względami gospodarczymi. – W krajach Europy Środkowo-Wschodniej średni udział płac w PKB w 2015 był niższy niż w państwach zachodniej Europy. To wskazuje, że płace w tych krajach były niższe, niż wynikałoby to z ich poziomu rozwoju gospodarczego. 
W latach 1995-2015 największy spadek udziału płac w PKB odnotowano w Polsce i na Węgrzech. Nie ma żadnych dowodów, że przyniosło to jakąkolwiek korzyść gospodarczą – czytamy w raporcie. 
 
Pułapka niskich płac
Wieloletnie tłumienie wzrostu płac powoduje skrajnie negatywne konsekwencje dla gospodarki, wpychając nasz kraj w tzw. pułapkę średniego rozwoju. Polskich pracowników nie stać na zakup towarów i usług dostarczanych przez przedsiębiorstwa, co hamuje ich rozwój. Z kolei wraz z ogromną emigracją zarobkową wykwalifikowanych pracowników nasz kraj traci potencjał niezbędny do budowy nowoczesnego przemysłu. – Niskie płace stały się cechą charakterystyczną Europy Środkowo-Wschodniej. Jeśli rządy poszczególnych krajów oraz Unia Europejska nie podejmą odpowiednich działań, istnieje spore ryzyko, że ten region na stałe utkwi w modelu gospodarczym opartym na taniej sile roboczej – mówi Bela Galgoczi, autor opracowania EKZZ 
 
Wspierać związki zawodowe
W ocenie EKZZ pułapki niskich wynagrodzeń można uniknąć przede wszystkim za pomocą wspierania rozwoju ruchu związkowego. Związki zawodowe skutecznie negocjując wzrost wynagrodzeń w poszczególnych przedsiębiorstwach i branżach, przyczyniają się do kształtowania płac w całej gospodarce. – Polityka gospodarcza na poziomie krajów członkowskich oraz całej UE powinna wspierać rokowania zbiorowe oraz traktować płacę nie tylko jako koszt, ale również jako czynnik wzmacniający popyt gospodarczy. Jeśli pracownicy będą mieć więcej pieniędzy, będą wydawać je na zakup produktów i usług, co jest dobre dla przedsiębiorstw, stymuluje wzrost gospodarczy i tworzy miejsca pracy – podkreśla Esther Lynch, sekretarz konfederalna EKZZ.
 
Łukasz Karczmarzyk
źródło foto:pixabay/CC0