Chodzi o to zwłaszcza

  • Dysonans poznawczy

    Dysonans poznawczy

    Dysonans poznawczy

    Zanim zaczniemy martwić się, że zaleje nas woda z topniejących lodowców, warto upewnić się, czy ktoś nie próbuje nam zrobić wody z mózgu. Nasi zachodni sąsiedzi są absolutnymi liderami pod względem inwestycji w tzw. zieloną energię. Inwestycje te są finansowane przez społeczeństwo, które w rachunkach za prąd zrzuca się na budowę nowych wiatraków i paneli fotowoltaicznych. Co roku to ponad 30 mld euro. A kto te farmy wiatrowe buduje i zgarnia gigantyczne subwencje? Raczej nie emeryci czy pracownicy budżetówki. 

    Czytaj więcej o: "Dysonans poznawczy"
  • Powyborcza wyliczanka

    Powyborcza wyliczanka

    Powyborcza wyliczanka

    178 kandydatów, którzy nie zasiadali w sejmowych ławach w poprzedniej kadencji, uzyskało mandaty w wyborach 13 października.1182 mieszkańców Tczewa oddało swoje głosy na Sławomira Neumana. 0,03 proc., czyli 5448 głosów w sumie zebrał Komitet Wyborczy Akcja Zawiedzionych Emerytów i Rencistów. 4205 głosów – tyle wystarczyło kandydatowi z SLD w okręgu jeleniogórskim Robertowi Obazowi, aby zdobyć mandat poselski. 

    Czytaj więcej o: "Powyborcza wyliczanka"
  • Historia się powtarza

    Historia się powtarza

    Historia się powtarza

    Nazwa „Młodzieżowy Strajk Klimatyczny”do złudzenia przypomina sowieckie słowopotwory. Oczywiście nic się tu nie zgadza. Ani to strajk, ani klimatyczny, lecz antywęglowy i nie jest organizowany przez młodzież, lecz przez dorosłych

    Czytaj więcej o: "Historia się powtarza"
  • Ekologia i ekobiznes

    Ekologia i ekobiznes

    Ekologia i ekobiznes

    Dla jednych urlop to smażenie się na plaży, dla innych wyjazd do rodziny na wieś lub po prostu czas, kiedy dzieci jadą na wakacje i wreszcie można we względnym spokoju trochę w domu posiedzieć. Jednak czasem zdarza się tak, że zamiast wyczekiwać urlopu z utęsknieniem, czekamy z rosnącym niepokojem. Tak dzieje się, gdy z ust małżonki padnie złowieszcze słowo „remont”. 
    Czytaj więcej o: "Ekologia i ekobiznes"
  • 30 lat na to czekaliśmy

    30 lat na to czekaliśmy

    30 lat na to czekaliśmy

    Każdy wie, że na dłuższą metę nie da się żyć wydając więcej, niż się zarabia. Ale są ekonomiści, którzy powiedzą, że w przypadku budżetu państwa ta zasada nie jest taka oczywista, że zarządzanie budżetem państwa to skomplikowana sprawa i oczywiste oczywistości nie działają tak, jak w przypadku przeciętnego gospodarstwa domowego. Czyżby?

    Czytaj więcej o: "30 lat na to czekaliśmy"
  • Wystarczyłoby, żebyśmy się nie musieli wstydzić

    Wystarczyłoby, żebyśmy się nie musieli wstydzić

    Wystarczyłoby, żebyśmy się nie musieli wstydzić

    Fakt, że tak liczne grono tzw. polityków traktuje mnie jak głupka, z biegiem lat coraz bardziej mi doskwiera. Wkurza mnie, że nawet nie chce się im profesjonalnie mnie ocyganić, zareklamować siebie z sensem, pozwolić mi choć przez chwilę wierzyć, że może akurat im uda się dwie, trzy, a może cztery z dziesiątek swoich obietnic spełnić.

    Czytaj więcej o: "Wystarczyłoby, żebyśmy się nie musieli wstydzić"
  • Odradzałbym kwiaty

    Odradzałbym kwiaty

    Odradzałbym kwiaty

    Czwarte przykazanie wyraźnie wskazuje matkę i ojca obok siebie, razem, wspólnie. Co nie znaczy, że na Dzień Ojca należy tacie wręczać kwiaty. Przeciwnie, odradzałbym kwiaty. Natomiast nie polecałbym tego, co wielu pewnie przemknęło przez myśl. Nie, to akurat sobie tatuś sam kupi.

    Czytaj więcej o: "Odradzałbym kwiaty"
  • Trzy dekady marszu do Ziemi Obiecanej

    Trzy dekady marszu do Ziemi Obiecanej

    Trzy dekady marszu do Ziemi Obiecanej

    Obserwując te zapasy politycznych błaznów, po pocieszenie sięgam przypominając sobie, że Mojżesz 40 lat musiał krążyć ze swoim ludem po pustyni, aby całe skażone niewiernością Bogu pokolenie wymarło, zanim dotrze do Ziemi Obiecanej. To niestety nie oznacza, że nam została jeszcze tylko dekada. W Biblii 40 lat to innymi słowy baaardzo, baaardzo długo.

    Czytaj więcej o: "Trzy dekady marszu do Ziemi Obiecanej"
  • Skup pan butelkę

    Skup pan butelkę

    Skup pan butelkę

    Pacholęciem byłem, gdy problem skupu butelek spędzał sen z powiek najwyższym czynnikom państwowym w PRL. Problem ten przerósł też nową, demokratycznie wybraną władzę. Chciałbym, aby moje dzieci żyły w kraju, w którym problem skupu butelek przestał być tematem dziennikarskich dociekań i felietonów

    Czytaj więcej o: "Skup pan butelkę"