Chcą więcej zarabiać, dlatego zapisują się do „Solidarności”

„Solidarność” w Henkel Polska jest coraz silniejsza. W ciągu niespełna dwóch lat liczba pracowników korporacji należących do „S” zwiększyła się sześciokrotnie. Priorytetem dla związkowców jest doprowadzenie do wzrostu wynagrodzeń całej załogi.
 
Marcin Zabochnicki, przewodniczący „Solidarności” w Henkel Polska podkreśla, że zbiorowych podwyżek nie było w korporacji od wielu lat. – Firma posiada specjalny budżet na podwyżki uznaniowe, o wysokości których decyduje pracodawca. Jako związek uważamy, że wzrostem płac powinna zostać objęta cała załoga – mówi. 
 
W ocenie związkowców z „S” podejście pracodawcy do kwestii podwyżek odbiega od zapisów tzw. „norm społecznych” obowiązujących w firmie. To zbiór zasad, którymi korporacja się kieruje w relacjach z pracownikami i kooperantami. Jedna z nich stanowi, że zarobki pracowników powinny być ustalane w zależności od wyników pracy, z uwzględnieniem lokalnych standardów i kosztów życia. Znajduje się tam także zapis dotyczący regularnej weryfikacji wynagrodzeń. – W ostatnim czasie drożeje wielu artykułów i usług. Liczymy na to, że pracodawca weźmie pod uwagę inflację i „zweryfikuje” wynagrodzenia pracowników, dostosowując się do „norm społecznych” przyjętych w korporacji oraz warunków rynkowych – podkreśla przewodniczący.
 
„Solidarność” w Henkel Polska powstała w lipcu 2018 roku. Związek założyli przedstawiciele handlowi, ale z czasem zaczęli dołączać do nich pracownicy fabryk. – Od roku działamy jako międzyzakładowa organizacja związkowa, zrzeszyliśmy już pracowników trzech zakładów produkcyjnych – podkreśla Marcin Zabochnicki. Niestety, nie było to łatwe zadanie. By przekonać pracowników do tego, że warto należeć do „Solidarności”, związkowcy wynajęli autokar, w którym przed bramami fabryk spotykali się z załogami. To niestandardowe działanie okazało się skuteczne, przedstawiciele „S” mogli swobodnie rozmawiać z pracownikami o ich problemach i potrzebie zorganizowania się. – Na spotkaniach podkreślaliśmy, że siłą związku jest jego liczebność, a im więcej osób będzie liczyć „Solidarność” w Henklu, tym skuteczniej będzie można prowadzić rozmowy z pracodawcą – dodaje.
 
Mimo że związkowcy na każdym kroku przypominają, że zależy im na bezkonfliktowej, dobrej współpracy z pracodawcą, dialog społeczny w firmie wciąż odbiega od ich oczekiwań i standardów przyjętych w zachodnich oddziałach koncernu. – Mamy nadzieję, że to się zmieni. Oprócz podwyżek płac, chcielibyśmy doprowadzić do ujednolicenia wysokości świadczeń socjalnych we wszystkich oddziałach firmy – zaznacza Marcin Zabochnicki.
 
Koncern Henkel rozpoczął działalność w Polsce w 1990 roku. Posiada centralę w Warszawie, sieć sprzedaży, a także fabryki: w Raciborzu, gdzie produkowane są środki piorące oraz w Dzierżoniowie, Stąporkowie i we Wrzącej, w których powstają materiały chemii budowlanej marki Ceresit. W sumie Henkel Polska zatrudnia ok. 950 osób.
 
Agnieszka Konieczny