Byśmy byli dobrzy jak chleb

Wigilijny opłatek jest symbolem chrześcijańskiej jedności. Znakiem pokoju, braterstwa, pojednania i przebaczenia. Dzielenie się nim oznacza umocnienie więzi rodzinnych oraz chęć bycia razem, w harmonii i zgodzie.

Nazwa „opłatek” pochodzi od łacińskiego słowa „oblatum” - „dar ofiarny”. To bardzo cienki płatek chlebowy, wypiekany z białej mąki bez dodatku drożdży, zakwasu i soli. Na sianku, na białym obrusie opłatek jest najważniejszym symbolem Wigilii. Wraz z pojawieniem się na niebie pierwszej gwiazdy, dzielimy się nim i składamy sobie życzenia: dobrobytu materialnego i duchowego. Bo opłatek to symboliczny chleb, który ma nam przypominać o modlitwie „Ojcze Nasz”. Łamiąc się nim nawiązujemy do zawartych w niej próśb, by nigdy nie zabrakło nam „chleba naszego powszedniego”. Dla każdego chrześcijanina opłatek to również nawiązanie do potrzeby spożywania chleba Eucharystycznego, z którym utożsamił się Chrystus. Wigilijne życzenia, byśmy byli dla siebie dobrzy jak chleb i podzielni jak chleb, mają magiczną moc. Godzą skłóconych i prowadzą do wybaczania krzywd.

Pierwsi chrześcijanie łamali się chlebem
Tradycja dzielenia się chlebem pojawiła się już w początkach chrześcijaństwa. Nie miała ona jednak żadnego związku z okresem Bożego Narodzenia, lecz bezpośrednio odnosiła się do Eucharystii. Pierwsi chrześcijanie mszę świętą nazywali właśnie łamaniem chleba. Przynosili go do świątyń, błogosławili i spożywali jako rodzaj komunii duchowej, dzielili się nim z potrzebującymi. Z czasem zaczęli również przynosić chleb na msze wigilijne. Zwyczajem stało się, że jego część zabierali z powrotem, by na znak wzajemnej miłości i pamięci, podzielić się nim z tymi, którzy nie mogli być obecni na spotkaniu chrześcijańskiej wspólnoty.

Żebyśmy przyszłego roku doczekali
Zwyczaj łamania się opłatkiem spotykany jest m.in. na Litwie, Ukrainie i we Włoszech, ale na dobre zakorzenił się tylko w polskiej kulturze. W naszym kraju opłatek na wigilijnych stołach pojawił się w XVIII wieku. Tradycja dzielenia się nim w Wigilię bardzo szybko rozpowszechniła się wśród naszych przodków. Wówczas zamiast składania życzeń mówili najczęściej: żebyśmy przyszłego roku doczekali. W okresie zaborów opłatek nabrał dla Polaków szczególnego znaczenia. Wtedy też zaczęto go wypiekać w podobny sposób, jak mszalną hostię. Chodziło o to, by można go było bez trudu włożyć do koperty. Bo Polacy na święta w listach przesyłali opłatki do krewnych i znajomym z innych zaborów. To właśnie opłatek podtrzymywał ich jedność narodową i nadzieję na wolną Polskę.

Opłatek to dostatek
W ludowych wierzeniach opłatek miał zapewniać dostatek. Wrzucony do studni okruch opłatka miał dawać ludziom zdrowie i oczyszczać wodę. Bardzo rozpowszechnionym zwyczajem, praktykowanym jeszcze do dziś w wielu regionach, było obdzielanie opłatkiem zwierząt domowych. Lud wierzył, że tak wielkiego święta jak narodziny Chrystusa powinny dostąpić wszystkie stworzenia. Podczas wieczerzy ludzie kładli też opłatek na dodatkowym talerzu. W ten sposób symbolicznie dzielono się nim z duszami zmarłych.

Receptura zachowana do dziś
Receptura opłatków jest do dziś taka sama, jak przed wiekami. Tyle że dawniej wypiekano je przy klasztorach i kościołach, a dziś specjalizują się w tym zakłady rzemieślnicze. Do metalowych form wlewa się dokładnie wymieszane ciasto z mąki oraz wody i wstawia do pieca. Pieczenie trwa niecałe dwie minuty. Następnie opłatki przenosi się do nawilżalni, wycina i pakuje. Każda partia ma inny motyw. Najczęściej są to sceny związane z narodzinami Jezusa, pokłonem pasterzy lub hołdem Trzech Króli.

Beata Gajdziszewska
źródło foto:flickr.com/roovuu