By nasze duszpasterstwo było jak dom

Ksiądz Arcybiskup pochodzi z Górnego Śląska, gdzie do dziś bardzo mocno eksponuje się kult pracy. Jak ten szczególny szacunek dla pracy zapamiętał ksiądz z rodzinnego domu?
- W okresie mojego dzieciństwa główną rolę w tworzeniu etosu pracy na Górnym Śląsku odgrywała specyficzna kultura zawodowa oparta na zasadach hierarchii, dyscypliny i odpowiedzialności za pracę. Ciężka i niebezpieczna praca w przemyśle wydobywczym i hutniczym domagała się od pracowników właśnie takich postaw i zachowań. Odpowiedzialność za pracę wyrażała się przede wszystkim w zdolności do poprawnego przewidzenia konsekwencji, jakie wynikają z własnych działań związanych z wykonywaną pracą. Z odpowiedzialnością wiązała się rzetelność pracy, a więc punktualność, dokładność, sumienność i solidność w wykonywaniu nawet drobnego zadania. Jedną z głównych cech tego etosu była również pracowitość. Wiązała się ona nawet z postawą pewnej akceptacji uciążliwości i trudów związanych z pracą. Jest godne podkreślenia, i to dobrze pamiętam z różnych spotkań rodzinnych, że robotnicy nie krytykowali uciążliwości pracy, ale wszelka krytyka dotyczyła złej organizacji pracy, niesprawiedliwego traktowana i wyzysku. Nieuzasadnione narzekania na pracę wzbudzały w rodzinie i środowisku pracy niechęć, a nawet podejrzenie o lenistwo. Z pracowitością związane były także szacunek dla pracy, obowiązkowość, koleżeńskość i solidarność. Taki etos pracy charakterystyczny był dla moich rodziców, ojciec pracował najpierw na kopalni, potem w elektrowni, mama na kolei. Taki etos pracy dominował w środowisku rodzinnym, sąsiedzkim, on mnie kształtował i jest mi bliski do dnia dzisiejszego.

Jakie wyzwania będą dla Księdza Arcybiskupa szczególnie ważne w posłudze Krajowego Duszpasterza Ludzi Pracy?
- Przed duszpasterzem jest zawsze jedno najważniejsze wyzwanie: prowadzić powierzony sobie lud do zbawienia. Oczywiście musi on uwzględniać okoliczności, w jakich sprawuje swoją posługę oraz potrzeby wiernych, którym służy. Wyzwaniem, z którym uważam musimy się zmierzyć jako Kościół w Polsce, jest kryzys zaufania, zauważalny niemal na każdym kroku. Życie nasze stanie się nie do zniesienia, jeśli jedni nie będą ufać drugim, jeśli będziemy kierować się podejrzliwością o złe intencje w stosunku do osób, z którymi współpracujemy. Dotyczy to: pracodawców, pracobiorców, polityków, przedstawicieli wszystkich grup społecznych. Drugim wyzwaniem jest budzenie świadomości, że cała sfera życia gospodarczego nie może być oddzielona od człowieka i moralności. Przecież każda działalność gospodarcza jest owocem jakiejś decyzji ludzkiej, poddana więc jest także prawu moralnemu i ocenie moralnej.

W latach 80. XX w. Duszpasterstwo Ludzi Pracy odegrało bardzo ważną rolę w procesie przemian w Polsce, w walce o jej wolność. Wówczas księża wspierali strajkujących robotników, upominali się o ich prawa i godność. Dziś okazuje się, że po blisko 35 latach te postulaty są wciąż aktualne, choć żyjemy w zupełnie innych czasach. Jakie zjawiska zachodzące obecnie w świecie pracy najbardziej Księdza niepokoją?
- Brak dialogu. Papież Franciszek zauważa, że dziś w świecie panuje kultura nieintegracji oraz osłabiania więzi społecznych. Rzeczywiście jesteśmy coraz częściej świadkami odrzucania, starć, budowania podziałów i takiej kultury, w której jeśli ktoś nie jest potrzebny, zostaje precz wyrzucony. Efektem tego, iż różne grupy społeczne nie rozmawiają ze sobą, jest „przeniesienie negocjacji”, dotyczących warunków pracy na ulicę. Jako antidotum na tego rodzaju prądy Ojciec Święty proponuje budowania kultury spotkania. Myślę, że to wyzwanie staje przed Duszpasterstwem Ludzi Pracy, które nie tyle ma uczestniczyć w dialogu jako jedna ze stron, ale jako podmiot oferujący przestrzeń spotkania. Chciałbym, by nasze duszpasterstwo było jak dom, który wciąż pozostaje otwarty, by bracia mogli się w nim spotkać i wspólnie rozwiązywać pojawiające się problemy.

W czasach, gdy praca stała się przedmiotem wyzysku, manipulacji i zniewolenia człowieka, Ewangelia Pracy m. in. niesie nam nadzieję i mobilizuje nas do poszukiwania nowych, lepszych rozwiązań. A czego Ewangelia Pracy powinna uczyć pracodawców?
- Ewangelia zawsze uczy nas jednego: miłości do Boga i do człowieka. Bez względu na to czy ktoś jest pracownikiem czy pracodawcą. Istnieje biblijny midrasz pewnego rabina, żyjącego w XII w. Przywoływał go kilkakrotnie papież Franciszek. Opowiada on historię budowy wieży Babel i mówi, że do jej powstania potrzebne były cegły. Oznaczało to, że trzeba najpierw pracować nad ich produkcją: mieszać glinę, nosić słomę, wszystko przygotować, a potem włożyć do pieca. Kiedy cegła była gotowa, musiała być wyniesiona na górę. Ze względu na ilość włożonej pracy, cegła była skarbem. Kiedy spadała i rozbijała się, była to narodowa tragedia, a robotnik, który temu zawinił, był karany. Kiedy jednak spadał robotnik, nie działo się nic. To samo dzieje się dzisiaj: kiedy inwestycje w bankach tracą wartość, albo akcje firmy spadają jest tragedia, ale jeśli ludzie umierają z głodu, nie mają właściwej opieki zdrowotnej, warunków do rozwoju swojej rodziny, są wyzyskiwani, oszukiwani, zwodzeni, wówczas wielu uważa, że nic nie szkodzi. Gdzie tu miłość bliźniego?

Jakie obecnie NSZZ Solidarność powinien wypełniać zadania, by mieć udział w przywróceniu etosu pracy, w przypominaniu, że człowiek zawsze pracuje z innymi i dla innych?
- Historia Solidarności uczy, jak wiele można osiągnąć współpracując dla wspólnego dobra. Ona także wskazuje, że związek nigdy nie walczył „przeciwko komuś”. Zawsze walczył „o coś” lub „w obronie kogoś”. Mimo, iż okoliczności się zmieniają, ta zasada powinna nadal obowiązywać. Jeśli podejmujemy działania, to nie przeciwko, ale dla kogoś. Poza tym w kulturze, którą charakteryzuje szum medialny, głos pojedynczej osoby ma niewielkie szanse, by zostać usłyszanym. Solidarność zawsze mówiła za tych, którym głos odbierano lub którzy sami bali się mówić. Dziś także powinna być głosem tych, którym służy.

Jakie życzenia chciałby Ksiądz Arcybiskup przekazać polskim pracownikom, członkom NSZZ Solidarność na nadchodzące Święta Wielkanocne?
- Chrystus opuściwszy grób stanął pomiędzy Apostołami i rzekł im: „Pokój wam”. Pierwszym darem zmartwychwstałego Pana jest pokój, który pragnie On ofiarować wszystkim ludziom, przywracając w ten sposób światu zranionemu grzechem, jego pierwotne piękno i blask. Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę wszystkim, by śpiewając radosne „Alleluja”, w swoich rodzinach i wspólnotach doświadczyli prawdziwego pokoju, który przynosi Bóg. Niech Jezus, który pokonał śmierć pomaga zwyciężać wszystko, co mogłoby zburzyć ten pokój w nas samych i w naszych domach.

Z abp. Józefem Kupnym, Krajowym Duszpasterzem Ludzi Pracy rozmawia Beata Gajdziszewska


Metropolita wrocławski abp Józef Kupny jest nowym Krajowym Duszpasterzem Ludzi Pracy. Na ten urząd mianowało go w marcu 368 zebranie plenarne Konferencji Episkopatu Polski. Abp Józef Kupny jest Ślązakiem. Urodził się 23 lutego 1956 roku w Dąbrówce Małej. Jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie filozofii i socjologii. W latach 2001-2006 był rektorem Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach. Tu również w 2006 roku objął urząd biskupa pomocniczego. W 2013 roku papież Franciszek mianował go metropolitą wrocławskim.