Albo Unia Europejska zawiesi opłaty za emisję, albo czeka nas głęboka recesja

– Europa stoi dziś w obliczu potężnego kryzysu gospodarczego. Dlatego system opłat za emisję CO2 powinien zostać natychmiast zawieszony. W przeciwnym razie nasz kraj czeka głęboka recesja – wskazuje NSZZ „Solidarność”. 24 marca szef związku Piotr Duda zaapelował w tej sprawie do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.
 
– Żeby odrobić gospodarcze straty spowodowane pandemią, będziemy potrzebować taniej i stabilnej energii. To kluczowa sprawa. Energetyka konwencjonalna, gdy zdejmie się z niej sztuczny koszt w postaci opłat za emisję CO2, będzie produkować tę energię znacznie taniej niż alternatywne źródła. Wybór jest prosty. Albo zawiesimy te opłaty, albo czeka nas zapaść gospodarcza na wiele lat – wskazuje przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz.
 
W piśmie do Ursuli von der Leyen podpisanym przez przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudę wskazano, że zawieszenie systemu handu uprawnieniami do emisji UE ETS powinno być jednym z najważniejszych elementów pakietu stymulacyjnego dla unijnej gospodarki. Podkreślono również, że opłaty za emisje stanowią ogromne obciążenie nie tylko dla energetyki konwencjonalnej, ale również dla przemysłu energochłonnego. - W tym w szczególności hutnictwa, produkcji cementu i ceramiki, branży chemicznej czy papierniczej, a także sektora transportu lotniczego, który już dziś z powodu pandemii znalazł się na granicy bankructwa. Te branże zatrudniają w skali całej UE setki tysięcy pracowników. Każde miejsce pracy w przemyśle generuje dodatkowo kilka kolejnych etatów w jego otoczeniu: w usługach i transporcie. Ochrona przemysłu  w obecnej sytuacji, gdy całej UE grozi drastyczny wzrost bezrobocia, powinien być dla Komisji Europejskiej zadaniem bezsprzecznie priorytetowym – napisał Piotr Duda. 
 
W ocenie NSZZ „S” gwałtowne pogorszenie się sytuacji gospodarczej spowodowane pandemią koronawirusa stwarza także konieczność gruntownej rewizji strategii Europejskiego Zielonego Ładu, która zakłada całkowitą dekarbonizację unijnej gospodarki do 2050 roku. –  Strategia ta była tworzona w zupełnie innych realiach gospodarczych i jest niedostosowana do obecnych uwarunkowań. Wprowadzenie neutralności klimatycznej do 2050 roku tylko w przypadku Polski miałoby kosztować ponad 500 mld euro – czytamy w liście do Ursuli von der Layen. 
 
–  Pandemia bardzo brutalnie zweryfikowała skuteczność instytucji europejskich oraz frazesy o europejskiej solidarności. Państwa najbardziej dotknięte wirusem, takie jak Włochy, zostały pozostawione same sobie, bez realnego wsparcia ze strony Wspólnoty. W przyszłości, gdy Polska ugnie się pod ciężarem „zielonej rewolucji”, będzie najprawdopodobniej tak samo. Wsparcie z UE okaże się fikcją, a wszystkie koszty spadną na barki polskiego społeczeństwa – zaznacza Dominik Kolorz.
 
Przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „S” podkreśla, że restrykcyjna polityka klimatyczna UE nie spotyka się z podobnymi działaniami ze strony największych emitentów CO2 na świecie, takich jak Chiny, USA, czy Indie. – W najbliższych latach te kraje również będą koncentrować się na walce z gospodarczym kryzysem. Raczej pewne jest, że działania na rzecz klimatu zejdą na jeszcze dalszy plan. Unia Europejska, która odpowiada zaledwie za niespełna 10 proc. światowych emisji,  nie może dłużej prowadzić swojej polityki w oderwaniu od reszty świata. My w Europie również musimy dziś zadbać przede wszystkim o gospodarkę. To nie czas na ideologiczne eksperymenty, takie jak Europejski Zielony Ład – mówi Kolorz. 
 
Zdaniem NSZZ „Solidarność” w obecnej sytuacji Unia Europejska powinna poprzestać na celach redukcyjnych, do wypełnienia których poszczególne kraje członkowskie Wspólnoty zobowiązały się w Porozumieniu Paryskim. Dopiero po wyjściu z globalnego kryzysu gospodarczego, w obliczu którego stoimy, UE może rozpocząć dyskusję na temat nowej strategii klimatyczno-energetycznej. 
 
łk
źródło foto: flickr.com/European Commision