Piłka nożna to prosta gra

Piłka to gra prosta. Nie potrzeba do niej filozofii – powiedział kiedyś legendarny Kazimierz Górski. To genialne w swojej prostocie stwierdzenie zna każdy, kto choć trochę interesuje się piłką nożna. Ja interesuję się trochę właśnie, albo nawet trochę bardziej. Ale piłką taką, jak widział ją pan Kazimierz Górski. Tymczasem współczesny futbol coraz mniej już ją niestety przypomina.

Kilka dni temu zakończył się mundial w Rosji. W finale reprezentacja Francji pokonała drużynę narodową Chorwacji. Jednak to drużyna w koszulkach w biało-czerwoną szachownicę zyskała więcej sympatii kibiców niż Francuzi. Chorwaci rozegrali w drodze do finału trzy dogrywki a mimo to w każdym meczu było widać, że dają z siebie absolutnie wszystko, że walczą o każdą piłkę i każdy metr boiska. Chorwaci grali w piłkę właśnie taką, o jakiej mówił pan Kazimierz. Bez rozkapryszonych gwiazdorów, bez teatralnych upadków, aby wymusić faul. I taka właśnie powinna być piłka nożna. Prosta i honorowa gra, w której albo się wygrywa, albo przegrywa.

Powinna ale nie jest. Kluczowym momentem moskiewskiego finału był rzut wolny, po którym Francuzi zdobyli pierwszą bramkę. Rzut wolny, którego w ogóle nie powinno być, co wszyscy widzieli na telewizyjnych powtórkach. Wszyscy widzieli, że Antoine Griezmann przewrócił się zanim w ogóle został dotknięty przez chorwackiego zawodnika. Wszyscy widzieli, że zwyczajnie nabrał sędziego. Tym samym zamiast zostać jednym z bohaterów mundialu (na co zresztą zasłużył grą w całym turnieju) stał się jednym z największych oszustów w historii Mistrzostw Świata.

Jednak takie zagrywki, nie mające nic wspólnego z zasadami fair play, od zawsze były i będą częścią futbolu. To nie wymuszony rzut wolny w finale sprawił, że po rosyjskim turnieju jako kibic zamiast poczucia nasycenia piłkarskim świętem, czuję raczej niesmak. Rosyjski mundial pokazał, że Mistrzostwa Świata w piłce nożnej już definitywnie przestały być po prostu sportowymi zawodami.

A o to garść przykładów na potwierdzenie tej tezy. Angielska federacja piłkarska została ukarana przez FIFA grzywną w wysokości 70 tysięcy franków szwajcarskich za to, że piłkarze w meczu ze Szwecją założyli nieautoryzowane skarpetki. Okazało się, że Dele Alli, Eric Dier i Raheem Sterling mieli co prawda na nogach getry z logo sponsora, ale na nie założyli też inne skarpetki, które zasłoniły logo dostawcy sprzętu. Z kolei Chorwacja została ukarana grzywną w tej samej wysokości za to, że Dejan Lovren pił w przerwie popularny napój energetyczny, który jednak nie jest oficjalnym napojem turnieju.

Szczyt absurdu FIFA osiągnęła jednak zapowiedzią, że podczas transmisji telewizyjnych z następnego Mundialu, nie będzie już przebitek z ładnymi kobietami na trybunach. Według FIFA zbliżenia kamery pokazujące uśmiechnięte fanki kibicujące piłkarzom to przejaw seksizmu.
Na koniec jeszcze jeden cytat z Kazimierza Górskiego. Słynny trener powiedział kiedyś, że w piłce nożnej chodzi o to, aby „strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika”. Dzisiaj słowa pana Kazimierza są już niestety nieaktualne. We współczesnym futbolu chodzi przede wszystkim o to, by założyć właściwe skarpety i pić odpowiednie napoje. Za złamanie tych świętych reguł grozi dotkliwa kara. Za jawne oszustwo w finałowym meczu już nie. Z kolei kobiety na trybunach wcale nie są ładne tylko molestowane. Następny mundial dopiero za cztery lata. Na szczęście.

trzeci z czwartą;)