Piękna tradycja śpiewania kolęd

Wspólne kolędowanie przy wigilijnym stole to jedna z najpiękniejszych tradycji świąt Bożego Narodzenia, szczególnie w naszym kraju. Polska ma najwięcej kolęd ze wszystkich krajów katolickich na świecie.

– W kolędach jest prostota i tajemnica. Dla ludzi jej świadomych fakt, że Bóg się narodził, jest tak wielkim wydarzeniem, że postanowili o tym śpiewać. Papież senior Benedykt XIV zawsze podkreśla, że jeśli nie można słowem wszystkiego wyrazić, to wtedy człowiek zaczyna śpiewać. Powtarza też, że znakiem tajemnicy Bożego Narodzenia jest to, że Jezus urodził się mały. To jest jego sposób panowania. On nie przyszedł z mocą i przepychem, lecz jako bezbronne dziecko, które potrzebuje naszej pomocy. Wybrał nas do miłości i czeka na poruszenie naszych serc – podkreśla ks. prof. Kazimierz Szymonik, muzykolog, dyrygent i pedagog z Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina w Warszawie.

Gdzie tkwi źródło?
Chociaż wszyscy je znamy i bardzo chętnie śpiewamy, to tak naprawdę niewielu z nas wie, gdzie tkwi źródło kolęd. Jak informuje ks. Szymonik, ich początków z pewnością nie należy doszukiwać się w pierwszym tysiącleciu chrześcijaństwa, bo wtedy liturgia kościoła była pełna teologicznej medytacji, nie było w niej miejsca na uczucia i sentymenty. Ale już w średniowieczu zaczęły się pojawiać utwory rymowane o świętych, nazywane liryką liturgiczną. – Wśród nich są sekwencje, czyli łacińskie utwory o Bożym Narodzeniu. Według muzykologów kolędy właśnie w nich mają jedno ze swoich źródeł. Ich genezy można się też doszukiwać w żywej szopce z ludźmi i zwierzętami, którą w 1223 roku zbudował we włoskim Greccio św. Franciszek z Asyżu. Przedstawianym w szopce wydarzeniom z pewnością towarzyszyły śpiewy – wyjaśnia muzykolog.

Tysiąc kolęd i pastorałek
Polska ma najwięcej kolęd ze wszystkich krajów katolickich na świecie. Żaden inny naród nie może się pochwalić zbiorem, liczącym grubo ponad 1000 kolęd i pastorałek. – Te pieśni tworzone były od wieków m.in. dlatego, że w różnych okresach naszej historii to one najlepiej łączyły ważne kwestie religijne, patriotyczne i życie codzienne. Niosły tradycję przywiązania do Kościoła i Ojczyzny – mówi ks. Piotr Pilśniak, dyrektor największego na świecie Międzynarodowego Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Będzinie. Ks. prof. Szymonik podkreśla, że zebrane dotychczas polskie kolędy idą już w tysiące i nadal są tworzone. – Pewnie nigdy się ich nie doliczymy. Tylko w dwóch tomach „Kolędy polskie” z 1966 roku, obejmujących okres XV i XVI wieku, mamy aż 192 utwory. Autorzy tych opracowań wciąż zbierają kolędy z innych okresów. Mają już 40 tys. stron rękopisów– dodaje.

By piękniej śpiewać o Bogu
Polską tradycję kolędowania pielęgnują festiwale oraz konkursy kolęd i pastorałek. Jak zaznacza ks. Piotr Pilśniak, twórca będzińskiego festiwalu, regulaminowym warunkiem udziału w tym konkursie jest zaśpiewanie tradycyjnej polskiej kolędy lub pastorałki. – Chodzi o to, by zachować jej prawdę. A tą prawdą jest sacrum. My śpiewamy o Bogu, na przekór komercji. Zasmucają nas przearanżowane, dziwne wersje kolęd, które słyszymy np. w marketach. To nie jest prawdziwe. My pokazujemy, że z potrzeby serca można prościej i piękniej zaśpiewać o Panu Bogu – podkreśla ks. Pilśniak.

Beata Gajdziszewska