21 postulatów to niezwykłe świadectwo

Przed kilkunastoma laty amerykański dziennik „Tribune Chicago” napisał przy okazji rocznicy Sierpnia 80, że „dzięki zrywowi robotników Polacy m.in. korzystają, jak w każdym innym kraju, z telefonów komórkowych”. Ironizując, gdyby w 1980 roku nie doszło do strajków, to dziś nie mielibyśmy komórek?
– To bardzo mocne uproszczenie. Rodząca się wówczas Solidarność była motywowana daleko ważniejszymi sprawami. Zresztą wtedy jeszcze nikt o komórkach nie słyszał. Motywacją dla strajkujących był posmak wolności, dla którego ludzie zbuntowali się przeciwko systemowi komunistycznemu.
 
Jaki zatem przekaz na temat tych wydarzeń powinien trafiać do pokoleń Polaków, dorastających już w wolnym kraju, dla których protesty sprzed 37 lat są już odległą historią?
– Oni przede wszystkim powinni wiedzieć, że strajkujący robotnicy uczestniczyli w tworzeniu jednego z najpiękniejszych rozdziałów historii Polski. Na własne oczy widzieli, jak rodzi się wolność i niepodległe państwo polskie. To był ogólnonarodowy zryw zakończony sukcesem w 1989 roku, z którego owoców wszyscy dziś korzystamy. Podczas spotkań z młodymi ludźmi zawsze podkreślam, że w ówczesnych realiach zaangażowanie robotników nie było czymś oczywistym. Wymagało bardzo dużej odwagi i opowiedzenia się po stronie konkretnej wartości. 
 
Szczecin, Gdańsk, Jastrzębie, Dąbrowa Górnicza. Pana zdaniem te miasta jednoznacznie kojarzą się młodym Polakom z czterema historycznymi porozumieniami z sierpnia i września 1980 roku? Czy oni np. zdają sobie sprawę, że to właśnie tym umowom zawdzięczają tak oczywiste dziś wolne soboty?
– Nie mam złudzeń, że większość młodych ludzi nie kojarzy tych miast z fundamentalnymi porozumieniami otwierającymi drogę do powstania Solidarności. Dziś powinniśmy informować ich zwłaszcza o tym, że postulaty z sierpnia 1980 roku tylko pozornie straciły swoją aktualność, pomimo że żyjemy w innych realiach ekonomicznych. Bo wciąż w różnym stopniu aktualne są postulaty dotyczące np. funkcjonowania niezależnych związków zawodowych, prawa do strajku, wolności słowa, a także spraw socjalnych. 21 postulatów z sierpnia 1980 roku wciąż powinno być kompasem dla polityki każdego rządu, odwołującego się do tradycji Solidarności. 
 
Ryszard Kapuściński w relacji ze strajków pt. „Notatki z Wybrzeża” napisał m.in., że robotnicy obalili upowszechniony przez komunistów stereotyp prymitywnego „robola”. Robola bez szkoły, który niewiele wie i nie ma z nim o czym dyskutować. 
– Paradoksalnie ówczesna partia komunistyczna nazywała się „robotnicza”, ale w rzeczywistości pogardzała robotnikami, bo się ich bała. Podczas strajków robotnicy okazali się dobrze wykształceni, czego najlepszym przykładem jest 21 postulatów gdańskiego MKS. To niezwykłe świadectwo ich dojrzałości społecznej, dojrzałości do wolności, ich godności i dążenia do prawdy. Należy pamiętać, że postulaty gdańskie, szczecińskie, jastrzębskie czy katowickie nie były pisane pod dyktando lub z pomocą intelektualistów.
 
Strajkujący stanowczo wykluczyli układanie się z władzą ludową za cenę proponowanej im naprędce przez komunistów przysłowiowej „kiełbasy”. Co Pana zdaniem zainspirowało w nich tak silne poczucie godności i wysokie morale?
– Tu bardzo dużą rolę odegrały słowa papieża-Polaka skierowane do rodaków. Historycy nie mają dziś wątpliwości, co do bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy pierwszą pielgrzymką Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1979 roku a strajkami z sierpnia 1980 roku. Przekazane wówczas przez Ojca Świętego nauki m.in. na temat poczucia wolności i godności uświadomiły Polakom, że ogromna rzesza z nich podziela i identyfikuje się z jego poglądami. Modlitwa Jana Pawła II o „odmianę oblicza tej ziemi” była dla nich najmocniejszą inspiracją do zamanifestowania tych poglądów i przeciwstawienia się dławiącemu systemowi. 
 
Na świecie największym symbolem obalenia komunizmu wciąż jest upadek Muru Berlińskiego 1989 roku. Czy zatem obchody rocznic Porozumień Sierpniowych nie powinny być mocniej promowane zagranicą?
– Niewątpliwie na arenie międzynarodowej przegraliśmy batalię o symbol upadku komuny. Tak naprawdę powinna być nim Solidarność. Moim zdaniem rocznice tych wydarzeń to świetny pretekst do przypominania o nich światu. Ale też nie powinniśmy się ograniczać do promowania ich tylko raz w roku lub co gorsza, raz na kilka lat przy okazji okrągłych rocznic. 
Jak sprawić, by historia strajków z 1980 roku była atrakcyjna dla młodych Polaków?
Przede wszystkim należy im przypominać, że Solidarność zrodziła się z pragnień młodych ludzi, niewiele od nich starszych. Należy też podkreślać aspekt wolnościowy strajków i niezwykły entuzjazm robotników, którzy wreszcie poczuli, że w kraju wiele może od nich zależeć. Przypominać młodym ich zapał i gotowość do ryzyka.
 
Z Andrzejem Sznajderem, dyrektorem Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach 
rozmawiała Beata Gajdziszewska